Kiedy dziecko idzie do szkoły rodzice pragną, aby nauka przychodziła mu łatwo, dając szansę na osiąganie sukcesów w przyszłości. Dbają więc o zdrowie i wszechstronny rozwój swojej pociechy. Mama i tata starają się pokazać dziecku świat   i nauczyć je wszystkiego co najważniejsze, by było bezpieczne i szczęśliwe. Wielu rodziców ćwiczy z maluchem mając nadzieję na skuteczną naukę w przyszłości. Chciałabym więc zwrócić szczególną uwagę na umiejętności arytmetyczne, które jak się okazuje  w dużym stopniu są wrodzone. Już paromiesięczne maluszki posiadają zdolność dostrzegania różnicy między bardzo licznymi zbiorami (zdolność subitacji). Jak więc pomóc dziecku rozwijać naturalne zdolności matematyczne jeszcze zanim pójdzie do szkoły? Przede wszystkim poprzez zabawę i doświadczanie. Dzieci bawiąc się chłoną wiedzę automatycznie. Wspólne odkrywanie świata i eksperymentowanie jest najskuteczniejsze. Wystarczy stworzyć odpowiednie warunki.

Już od urodzenia możemy stymulować wzrok, słuch i mowę dziecka zapoznając je z otaczającą go rzeczywistością w trakcie wspólnej zabawy i codziennych czynności. Pozwólmy dziecku na swobodny rozwój ruchowy, niech eksploruje przestrzeń wokół siebie, przemieszcza się i manipuluje przedmiotami. Ubierając, masując lub kąpiąc szkraba nazywajmy jego części ciała, a w trakcie zabawy różnicujmy stosunki przestrzenne, np. zachęcając dziecko do położenia zabawki w określonym miejscu (np. "pod", "nad", "obok” łóżka). Bawiąc się grupujmy przedmioty, np. zabawki według koloru, wielkości i kształtów, porównujmy przedmioty na zasadzie przeciwieństw („okrągłe-kwadratowe”, „duże-małe”, „miękkie-twarde”, „większe-mniejsze”, „ciepłe-zimne”). Uczmy szeregowania poprzez układanie przedmiotów, owoców, czy np. butów w szeregu (np. od najmniejszego do największego). Zapoznajmy także malucha z różnymi fakturami i właściwościami materiałów (szorstkie, gładkie, śliskie, mokre, ciepłe, itp.), niech dotyka je rączkami, chodzi po nich na bosaka.  Proste zabawy piaskiem, plasteliną, wodą, czy klockami stymulują zarówno rozwój ruchowym, jak i poznawczy dziecka. Pamiętajmy także o wspólnym oglądaniu i czytaniu książeczek, co kształtuje nie tylko myślenie, ale również koncentrację uwagi. Warto również nauczyć dwulatka liczenia do 10, np. wkładając ubrania do pralki, wchodząc po schodach, przygotowując produkty do gotowania, itp. Skuteczne są także znane od lat wyliczanki polegające na wskazywaniu palcem po kolei osób lub przedmiotów, np. "Entliczek-Pentliczek".

            Kiedy syn lub córka wkracza w wiek przedszkolny i wczesnoszkolny myśli na poziomie konkretnym (myślenie konkretno-wyobrażeniowe - wiek: 2-7 lat). Musi więc prawdy odkryć samo. Dlatego zamiast tłumaczyć dziecku, dlaczego tak jest, lub skąd się to wzięło, lepiej zachęcić je do obserwacji lub wykonania doświadczeń i wyciągania wniosków. Na tym etapie rozwoju dziecka kontynuujmy utrwalanie rozróżniania stron ciała i orientację przestrzenną, np. bawiąc się klockami („Rozbiórka domu” - raz jedną raz drugą ręką dziecko zdejmuje klocki z wcześniej zbudowanego domu, wg poleceń rodzica), piłką („podrzuć piłkę 3 razy lewą ręką, a potem 3 razy prawą ręką”, „przełóż ją z lewej ręki do prawej” itd.), spacerując (tłumacząc dziecku, którą stroną jeżdżą samochody, którą stroną chodzą piesi oraz ucząc zasad przechodzenia przez jezdnię „spójrz w lewo, potem w prawo, jeszcze raz w lewo, możesz iść”). Uczmy dalej liczenia do 10, 20, 30 itp. oraz liczenia dziesiątkami, np. w rytm ulubionej melodii. Naukę cyfr najlepiej prowadzić poprzez prezentację danej cyfry w rożny sposób, np. na obrazku, rysując ją rękoma w powietrzu, na piasku lub na kartce, lepiąc ją z plasteliny,  układając z klocków, czy też patyczków. Następnie niech dziecko może odczytywać cyfrę na rejestracjach samochodowych, wyszukiwać ją na cenach produktów lub na zegarach. Kolejnym krokiem mogą być proste zadania matematyczne, np. porównywanie zbiorów („w którym pudelku jest więcej zabawek?”) lub zabawy w dodawanie kasztanów, autek lub klocków. Bardzo ważne dla rozwoju przedszkolaka są zabawy rytmiczne, które rozwijają zdolność skupienia uwagi na prawidłowościach i korzystania z nich w różnych sytuacjach. Umiejętność wychwytywania tego, co się powtarza, rozwija się bardzo wcześnie (rytm serca matki, kroków). Jest to ważne przy zdobywaniu zdolności do liczenia oraz dla zrozumienia sensu mierzenia. Do ćwiczeń wystarczą, np. patyczki, klocki, autka, które układamy w określonym porządku (klocek, patyk, autko... ), a potem bardziej skomplikowanie, (np. autko, autko, klocek, patyk, klocek, autko, autko...). Uczymy także wysłuchiwania i powtarzania wyklaskiwanych rytmów. Pokazujemy rytmiczną organizację czasu (pory roku, tygodnie, dzień, noc…).

            Na logiczną naukę matematyki dziecko jest gotowe dopiero w wieku około 7 lat. Wówczas  dopiero uczy się (poprzez własne liczne doświadczenia) przekształcać w umyśle wiedzę o otaczającym świecie i uwzględniać pewne prawidłowości. Kiedy to się stanie mówimy o poziomie myślenia operacyjnego (myślenie operacyjne, konkretne – wiek 7-11/12 lat). Wówczas dziecko zauważa, że liczebność elementów jakiegokolwiek zbioru nie zmienia się, nawet jeśli te elementy zostaną inaczej ułożone. Bawmy się więc w przeliczanie elementów za każdym razem, kiedy nastąpi przekształcenie zbioru, np. gdy wieża z 10 klocków stanie się nagle murem z 10 klocków. Sprawdzajmy z dzieckiem zasadę stałość, np. czy książeczka ma tyle samo stron, jeśli przeliczymy od początku, a potem od końca lub czy schodów jest tyle samo, jeśli przeliczymy je wchodząc, a potem schodząc. Zanim dziecko pozna jednostki miary (1 cm, 1 m, 1 km itd.) powinno poznać sens pomiaru. Do ćwiczeń możemy używać klocków, patyków, sznurka, chodu stopa za stopą, kroków itp. (np. spostrzeganie stałości długości „dróg” ułożonych z 10 patyczków w różny sposób – w formie prostej lub łamanej). Atrakcyjne dla dzieci są także zabawy w przelewanie płynów do różnych naczyń i porównywanie ich objętości. Doskonalmy także umiejętność klasyfikowania przedmiotów, która wiąże się ze zdolnością tworzenia pojęć i uogólnień. Najłatwiej uczyć tego w trakcie codziennych czynności, np. sprzątając zabawki wkładamy je do pudełek wg określonych grup (ciężarówkę, straż pożarną i wyścigówkę - do pojazdów, misia, króliczka, pieska - do maskotek, itp.), robiąc sałatkę owocową, pokazujemy, że jabłko, banan, cytryna, porzeczka to owoce; przy czym jabłko, banan to owoce słodkie; cytryna, porzeczka to owoce kwaśne, itp.

            Do rozwijania umiejętności arytmetycznych możemy również wykorzystywać również dostępne na rynku pomoce dydaktyczne w formie gier, układanek, czy książeczek. Pamiętajmy tylko, że każde dziecko ma swój własny rytm rozwoju. Zdarza się, że już 1,5-roczniak mówi i pięknie liczy do 20, a trzylatek dopiero zaczyna nazywać kształty i bawić się w przeciwieństwa. Ważne jest więc, aby wspierać dziecko w nabywaniu nowych umiejętności zgodnie z jego indywidualnymi potrzebami, w atmosferze zabawy i przyjemności. Im więcej zainwestujemy w taki charakter nauki, tym większa szansa na to, że dziecko chętnie będzie się uczyć matematyki w szkole, stanie się bardziej kreatywne i będzie odnosić sukcesy w naukach ścisłych.

Agnieszka Schüler

psycholog – mama dwójki przedszkolaków