Pytanie, które zadałam w tytule jest pewną pułapką, zagadką. Bo jedni rodzice stwierdzą, że dzieci zawsze wychowuje się tak samo. A inni powiedzą, że na postęp nic się nie da poradzić i jest jak być musi. A ja w codziennej pracy spotykam rodziców, którzy są wobec problemów związanych z postępującą cyfryzacją i wszystkimi trudnościami z nią związanymi zupełnie bezradni.

W ostatnich latach jesteśmy świadkami wielkich zmian technologicznych, obyczajowych, prawnych, za którymi nie wszyscy umiejętnie nadążamy. Wiele rzeczy jest nowych, nie do końca znamy skutki korzystania z nich. Jedno jest pewne. Jak zawsze postępu nie da się zatrzymać. Trzeba wydobyć z siebie pokłady umiejętności przystosowawczych, żeby nadążyć za zmianami. A to trudne, zwłaszcza jeśli dotyczy nie tylko nas, ale także naszych dzieci.

Postęp technologiczny, technologie komputerowe zmieniają nasze życie. Za tym kroczą coraz ciekawsze, bardziej interesujące media społecznościowe, gry komputerowe, świat wirtualny.

Dzieci obecnie stykają się z tym światem wcześnie, coraz wcześniej. Czy to dobrze? Pewnie jest to nieuniknione. Ale tylko od nas, opiekunów zależy w jakim zakresie pozwalamy wejść im w ten świat i czy istnieje dla nich coś oprócz niego.

Jeśli w procesie wychowania zadbamy o pojawienie się i pielęgnowanie zainteresowań dziecka (oczywiście nie związanych z grami komputerowymi), to mamy większe szanse na sukces i prawidłowy rozwój potomka. Jeśli pozwolimy mu manifestować emocje i nauczymy radzić sobie z nimi konstruktywnie, to następny punkt dla nas. Jeśli tego nie zrobimy, to oczywiście wiele dzieci i tak sobie w życiu poradzi, ale duża grupa okaże się na tyle słaba, że wkroczy na drogę uzależnienia. Korzystanie z gier komputerowych będzie jedyną aktywnością, która ich zainteresuje.

Czym jest uzależnienie? Uzależnienie wiąże się z silną potrzebą, psychicznym przymusem albo zażywania jakiejś substancji albo wykonywania określonej czynności - uzależnienia behawioralne. Substancje psychoaktywne działają na receptory, a określone zachowanie przy uzależnieniach behawioralnych wpływa na stan emocjonalny, wyrzut endorfin i adrenaliny. Objawy odstawienne w uzależnieniach behawioralnych ograniczają się do sfery psychicznej, pojawiają się lęk, niepokój i depresja.

Oba rodzaje uzależnień mają wiele wspólnych cech. Poza wspomnianym poczuciem przymusu wykonywania określonych zachowań, jest to też tolerancja na substancje czy określone zachowanie – występuje konieczność ich nasilania w celu uzyskania podobnych efektów, zaniedbywanie innych źródeł przyjemności oraz kontynuowanie zachowań mimo pojawiania się wyraźnych szkód, które się z nimi wiążą. Z kolei jedna z najważniejszych różnic jest taka, że o ile osoba uzależniona może całkowicie odstawić substancje psychoaktywne, o tyle całkowitej abstynencji w przypadku niektórych uzależnień behawioralnych zachować się nie da. Trudno wyobrazić sobie bowiem osobę uzależnioną od komputera, która rezygnuje z tego narzędzia i tym samym znacznie ogranicza sobie szanse rozwoju osobistego. Przy uzależnieniach chemicznych pierwszym krokiem jest detoksykacja, polegająca na oczyszczenie organizmu z toksyn. Tego etapu w uzależnieniach behawioralnych oczywiście nie ma. Musi natomiast nastąpić racjonalne korzystanie z komputera, nad którym uda się zapanować.

Objawy uzależnienia od gier:

  • czas spędzany przy komputerze, smartfonie lub konsoli dominuje nad innymi aktywnościami, np. spotkaniami ze znajomymi, nauką, pracą, innymi zainteresowaniami, a nawet jedzeniem czy spaniem;
  • brak możliwości skorzystania z komputera lub zagrania w grę powoduje rozdrażnienie, złe samopoczucie, agresję, chandrę, apatię, a w skrajnych przypadkach nawet depresję;
  • nadpobudliwość;
  • zaburzenia lękowe;
  • izolowanie się;
  • zaburzenia i zmiany nastroju;
  • problemy z zasypianiem i bezsenność;
  • problemy z koncentracją;
  • zaniedbywanie obowiązków;
  • relacje wirtualne stają się ważniejsze od realnych;
  • w momencie, gdy osoba uzależniona nie przebywa przy komputerze, smartfonie lub konsoli, stale myśli o graniu i rzeczach, które będzie robić, gdy już usiądzie przed ekranem;
  • wydawanie dużych kwot pieniędzy na nowe gry, akcesoria do gier lub wyposażenie postaci w grze, co znacząco odbija się na budżecie, np. uniemożliwiając zapłacenie rachunków czy pochłaniając całe oszczędności.

To oczywiście pełnia objawów występujących u dorosłych i dzieci, ale już wystąpienie kilku powinno nas zaniepokoić i spowodować podjęcie odpowiednich kroków.

A co zrobić, gdy zorientujemy się, że zainteresowania dziecka są tak jednostronne, a próby ograniczenia dostępu do gier powodują zachowania nieakceptowane dla nikogo? Pierwszym krokiem powinno być poinformowanie dziecka o swoich obserwacjach i skonfrontowanie go z objawami. Oczywiście pojawi się wówczas mechanizm zaprzeczenia i racjonalizacji (nie jestem uzależniony, a komputer pomaga mi uczyć się angielskiego i poznawać nowych ludzi- to jeden z przykładów takiej obrony). Jednak nie możemy dać się temu zwieść- musimy działać dalej. Podstawą jest zarówno ograniczenie ilości czasu spędzanego przy komputerze (konsoli, smartfonie), jak i znalezienie innych sposobów spędzania czasu, by ograniczyć czas myślenia o grach. Granie nie powinno być nagrodą czy karą, powinno być rodzajem niespodzianki dla dziecka, w sposób niesystematyczny (w przeciwnym razie będzie czekał np. na obiecaną grę w sobotę, nie potrafiąc się skupić na innych aktywnościach). W swoich działaniach rodzice powinni być konsekwentni, stanowczy, ale sami także powinni ograniczyć swoją aktywność w tym zakresie (działamy jak przykład). Jaka jest bezpieczna dawka dozwolonego kontaktu z grami? Najlepiej jak najmniejsza, dostosowana do wieku dziecka i zależna od innych aktywności.

Co się wydarzy w okresie odstawiennym? To samo co w innych uzależnieniach: złość, rozdrażnienie, agresja słowna, może także fizyczna. Próby manipulowania (ale przecież dostałem dobrą ocenę- to mogę pograć), wywoływania poczucia winy w rodzicu (jesteś złą matką, powodujesz, że jestem nieszczęśliwy, a moi koledzy mogą). Niestety są to klasyczne mechanizmy przez które dajemy się wciągnąć we współuzależnienie i nie potrafimy być stanowczy i konsekwentni. Trzeba jednak pamiętać o tym, że prawdziwą krzywdą dla dziecka będzie pozwolenie mu na nieograniczone korzystanie z komputera, prowadzące do uzależnienia, a nie konstruktywne działania zapobiegające temu uzależnieniu.

Gdzie możemy szukać pomocy, gdy sami nie dajemy sobie rady z problemem? Oczywiście w szkole, u pedagoga, psychologa szkolnego. Także w Poradni Psychologiczno- Pedagogicznej. W dużym nasileniu problemu pozostaje OPILU w Zabrzu (od 14 r.ż.)

Im wcześnie zauważymy zagrożenie, tym łatwiej będzie sobie z nim poradzić.

                                                                                             

Anna Bujarska- psycholog

Wyszukane w necie, ale całkiem rozsądne.

nie bd